O webinarach z Martą Eichstaedt z Webcommu

HALO, HALO! JAK MNIE SŁYCHAĆ-

Pewnie zauważyliście, że ostatnio temat webinarów jest bliski naszym sercom? Pisaliśmy już o promowaniu wydarzenia i o tym, jak dopieścić uczestników. Idąc za ciosem, postanowiliśmy sięgnąć do źródeł i porozmawiać z Mędrcem. Kilka pytań w temacie zadaliśmy zatem Marcie Eichstaedt z firmy Webcomm, trenerce online, która od lat tworzy koncepcje wykorzystania webinarów w firmach, organizuje je i szkoli z wiedzy na temat prowadzenia online’owych seminariów. 

 

Landingi: Króciutko o liczbach i datach – od jak dawna zajmujesz się webinariami? Jak to się stało, że zostałaś trenerem osób prowadzących szkolenia online?

Marta Eichstaedt: Webinarami zajmuję się od 2010 roku. Po raz pierwszy spotkałam się z nimi na brytyjskim portalu HR’owym. Bardzo mi się spodobała idea webinarów i postanowiłam poszukać szkolenia na ich temat. Znalazłam takie w Niemczech. Szkolenie było na tyle wartościowe, że mogłam samodzielnie zacząć działać.

Z jakimi najczęstszymi błędami spotykasz się jako trener uczący prowadzenia webinariów?

Nudne prezentacje! Slajdy z wieloma bullet pointami, na których prezenter „zawisa” na 10-15 minut swojej prezentacji. Prezentacje prowadzone w ramach webinarów potrzebują dynamiki, gdyż jednym z ich „wrogów” jest tak zwany multitaksing. Uczestnicy z jednej strony słuchają webinaru, z drugiej na przykład przeglądają pocztę, czy portale internetowe. Niestety, taka sytuacja nie sprzyja koncentracji.

Często prowadzący nie mieszczą się także w założonym czasie i przedłużają webinar. W wypadku biznesowych webinarów jest to kłopot, gdyż uczestnicy mają zaplanowane spotkania po webinarze i zdarza się, że „tłumnie” opuszczają wirtualny pokój.

O czym powinien pamiętać przygotowujący webinar? Zarówno od strony sprzętowej, jak i materiałów oraz siebie, np. głosu…

To pytanie – rzeka. Sprzęt potrzebny do webinarów to przede wszystkim program do webinarów (płatny lub bezpłatny), komputer, sprzęt, który pozwoli na transmisję głosu. Może to być nakładany na głowę zestaw mikrofonowo-słuchawkowy, tzw. headset, ale także mikrofon, bądź zestaw głośnomówiący. Ten ostatni jest używany często w „zwykłych” pokojach konferencyjnych. Oczywiście, jeśli ktoś chce wystąpić przed kamerą, to potrzebuje także tego sprzętu. Tu zdecydowanie polecam zewnętrzną kamerę internetową podłączaną do komputera przez port USB.

Inny element webinaryjny, który trzeba przygotować, to scenariusz i prezentacja. Ważne, aby prezentacja była dostosowana do dynamiki prowadzenia webinaru – czyli aby prowadzący nie spędzał 15 min omawiając jeden slajd, a także aby nie była zapisana „maczkiem”, bo nikt na ekranie nie odczyta małych liter. W ramach przygotowania, prelegent powinien zrobić próbę generalną, w czasie której sprawdzi czas trwania prezentacji a także będzie mógł krytycznie ocenić, czy to co przygotował, ma rzeczywiście wartość dodaną dla uczestników.

Co powinien zrobić prowadzący na piętnaście, dziesięć, pięć minut przed startem? Innymi słowy – sprawdzone sposoby na przedwebinarowy stres ;)

Jeśli prowadzącemu webinar będzie towarzyszył moderator, to może się po prostu wyciszyć i skupić na nadchodzącej prezentacji. Jeśli prelegent jednocześnie pełni też rolę moderatora, to musi włączyć online wirtualny pokój i wraz z pierwszymi uczestnikami sprawdzić, czy go słychać. Generalnie zalecamy, aby wirtualny pokój włączyć już na godzinę przed webinarem i sprawdzić, czy wszystko działa. Wtedy jest jeszcze czas na rozwiązanie problemów.

Nawet najlepiej przygotowane webinarium nic nie da, jeśli zabraknie audytorium. Czy istnieje abecadło promowania tego typu wydarzeń?

Niezależnie od branży, działania e-mail marketingowe są najważniejszym kanałem promocji webinarów. Oczywiście najlepiej, gdy klient ma swoją sprawdzoną bazę respondentów, którą pielęgnuje i aktywnie zarządza. Oczywiście można także wysyłać mailingi do zewnętrznych baz, które oferowane są przez wydawców portali internetowych a także brokerów baz danych.

W zależności od branży, webinar można także promować przez media społecznościowe, a w nich przez bezpłatne i płatne narzędzia, np. reklamy. W niektórych wypadkach sens ma także reklama AdWords w wynikach wyszukiwania. Jednak do skorzystania z tego narzędzia zachęcamy raczej znane już na rynku marki.

Innym ważnym elementem jest czas…

Na ile dni, czy też tygodni przed webinarem warto zacząć kampanię?

Jeśli organizator webinaru ma własną sprawdzoną bazę respondentów webinarów, to wie jak grupa ta reaguje na zaproszenia i wie też, czy warto je wysyłać na dwa tygodnie przed webinarem, tydzień wcześniej, a może tylko 3 dni przed jego rozpoczęciem? Jeśli firma organizująca webinar nie ma bazy danych, to promocję warto zacząć ok. 3 tygodnie przed webinarem.

Dziękujemy za rozmowę!

Czy wywiad z Mędrcem definitywnie kończy temat webinaryjny? Nie! Mamy jeszcze coś w zanadrzu. Śledźcie bloga :) A może macie webinarowe pytania i chcielibyście, by Landingi poszukały dla Was odpowiedzi?

Współpracuje z Landingi.pl. Zawodowo pasjonuje ją marketing, w szczególności siła, z jaką do odbiorcy przekazu przemawiają słowa: im prostsze, tym skuteczniejsze. W wolnym czasie - a jakże - czyta i pisze książki.